Cykl ZROZUMIEĆ
PSZCZOŁY
Spis artykułów
Zespół Masowego Ginięcia Pszczół.
|
|
Zespół Masowego Ginięcia Pszczół.
Spadki rodzin i ubytki pszczół w rodzinach.
Pasieka hodowlana JMM.
Autor: Józef Marek Majak.
Opracowanie poprawione i uzupełnione. Wydanie I z dnia 2.02.2008 r
- Wprowadzenie.
- Zasobność środowiska w pokarm.
- Temperatury występujące w sezonie 2007 roku.
- Struktury rodzin powstające w sezonie 2007 roku.
- Czynniki chorobotwórcze.
- Podsumowanie.
1. Wprowadzenie.
Wielu z nas zadaje sobie pytanie? Co to jest, Zespół Masowego Ginięcia Pszczół? Co się dzieje w rodzinach? Dlaczego w minionym sezonie zaobserwowano duży ubytek pszczół lub całkowitą stratę rodzin? Jak do tej pory nikt nie potrafi określić przyczyn tego zjawiska. Jest to zapewne powodowane szeregiem czynników które razem dają efekt końcowy w postaci strat rodzin. Myślę że, zarówno warroza i roznoszone przez nią choroby, nowa - nosema cerana (może jeszcze inne, nierozpoznane), a także wirusy, odgrywają bardzo ważną rolę w tej chorobie.
Jednocześnie uważam że, najważniejszym i inicjującym początkowy stan choroby, są czynniki wynikające ze zmian klimatycznych oraz występujących monokultur upraw roślinnych. Wpływają one istotnie na struktury wewnętrzne rodzin. Co dla mnie stanowi podstawę do dalszej analizy problemu. Analizy przyczyn i skutków " Zespołu Masowego Ginięcia Pszczół"
W Polsce użytkowane rasy i krzyżówki pszczół w pokoleniach powyżej F3, też mogą wpływać niekorzystnie na obserwowany obraz sytuacji w rodzinach pszczelich. Może, wystąpić częściowy brak genetycznego dostosowania do warunków środowiskowych.
Z doniesień świtowych wynika że, "Zespół Masowego Ginięcia Pszczół", jest jak do tej pory nie zbadany a proponowane czynności zapobiegające chorobie są ogólnikowe. Odsyłam czytelnika do zapoznania się ze szczegółami doniesień w artykułach: Życie Weterynaryjne 2007 82(8) i Polityki z dn. 2007-10-03.
A co ma robić pszczelarz kiedy zagrożenie stratą rodzin jest realne i dotknęło już wielu z pośród nas? Odpowiedzi jednoznacznej nie ma, ale są wnioski z przedstawionej tu analizy i z dotychczasowych, obserwowanych ubytków pszczół w Polsce. A także, informacje z doniesień światowych.
Myślę że, podstawowy problem tkwi w zmianach klimatycznych i powstającej zmiennej strukturze zbiorowiska owadów. A czynniki chorobotwórcze są wtórne. Nakładają się na problemy środowiskowe i działają wówczas ze zwiększoną siłą na rodzinę. Wtedy są łatwo zauważalne. Trudno się pszczołom przed nimi bronić a pszczelarzom skutecznie je leczyć ( w przypadku np. warrozy). A także, można błędnie interpretować zaistniałą sytuację, uznając że warroza jest jedyną przyczyną upadku pszczół.
Dalsza treść publikacji, dotyczyć będzie obserwacji poczynionych w centralnej Polsce i zapewne też nie będzie dotyczyć, wszystkich specyficznych regionów mikroklimatycznych. Ale jedynie, własnych obserwacji z sezonu i doświadczeń wcześniejszych. Analizy potwierdzającej i wyjaśniającej w dużej mierze złożoność zaistniałego problemu. Aby przekazać szczegóły obserwacji pozwolę sobie pogrupować i uporządkować czynniki determinujące końcowy efekt.
2. Zasobność środowiska w pokarm.
Coraz większy jest wpływ monokultur uprawowych a także wykonywanych czynności wynikających z porządkowania lasów i terenów rolniczych na środowisko. Obserwujemy postępującą radykalna dewastacja środowiska. Odbywa się to głównie przez wycinanie dziko rosnących roślin wieloletnich uznawanych za chwasty, akacje ,dzikie róże, wierzby itd. A także, chemiczną likwidację chwastów w uprawach rolnych. Rolnicy nie zdają sobie sprawy co czynią, nie przestrzegając instrukcji stosowania środków chemicznych w ochronie upraw.
W otoczeniu pasiek zaczyna brakować pokarmu niezbędnego w okresach między występującymi głównymi pożytkami. Dzieje się tak dlatego że, Krajowy Ustawodawca, zezwolił na wycinanie drzew, co skrzętnie realizują środowiska miejscowych władz i jednocześnie skutecznie zapominają o drugiej część ustawy mówiącej o odbudowie stanu zadrzewienia. Dlatego też, sytuacja staje się coraz trudniejsza dla owadów.
3. Temperatury występujące w sezonie 2007 roku.
Na brak kolejnych młodych pszczół w rodzinie, dobrze odżywionych i charakteryzujących się dobrą kondycją, wpłynęły występujące temperatury w sezonie. Temperatury, zarówno zbyt niskie, jak i zbyt wysokie negatywnie oddziałują na środowisko i rodziny pszczele. Również, w połączeniu z suchymi wiatrami bezpośrednio spowodowały zachwianie lub brak nektarowania roślin. A co za tym idzie, zachowania cykliczności w rozwoju rodzin.
W sezonie nie zauważano dodatniego wpływu terenów o dużej, potencjalnej zasobności w pokarm. Dotyczyło to również pasiek podwożonych na pożytki. Zaobserwowano natomiast brak nektarowania upraw maliny, co nie zdarza się często, a także akacji i lipy. A na gryce pszczoły już ginęły. Wracały pasieki bez pszczół i miodu.
Jak również, zasadniczy wpływ na pszczoły wywarła lekka zima. W konsekwencji której nastąpił dynamiczny wiosenny rozwój. Duży poziom czerwienia w porównaniu do innych lat. Był on większy nawet o 20 - 30%. Wyeksploatowało to rodziny z zapasów białkowych przed długim okresem majowego i czerwcowego ochłodzenia. Uzasadnię hipotezę w dalszej części opracowania.
4. Struktury rodzin powstające w sezonie 2007 roku.
Analizując sytuację przy pomocy matematycznego modelu struktur wewnętrznych, występujących w teoretycznej rodzinie pszczelej, można śmiało powiedzieć że sezon skończy się upadkiem pszczół.
Efekt masowego ubytku pszczół w rodzinach a następnie możliwy spadek rodzin, powstał w wielu pasiekach i rodzinach w których przedłużał się czas ograniczonego czerwienia matek. Ilość składanych jaj w czasie chłodów i występujących wiatrów nie była duża. I nie było to czerwienie na poziomie wystarczającym do odnowienia populacji w rodzinie. A także, mógł wystąpić brak systematyczności rodzących się pokoleń i tym samym, możliwości stosownego karmienia młodych pszczół. Uważam że, są to, podstawowe przyczyny ubytków pszczół w późniejszym okresie.
Na przełomie czerwca i lipca przyjechał kolega pszczelarz z informacją że, w pasiece giną mu pszczoły. Znikają z uli. Że, zmniejsza się ich liczba i nie będzie komu pracować na lipie. Jak to wyjaśnić? Jaka jest przyczyna? Czy winne są lekarstwa na warroze, a może chemizacja upraw rolniczych i sadowniczych i innych, itd. ? Wszystkie argumenty są do przyjęcia i trudne do podważenia. Niemniej chcę pokazać na przedstawionych charakterystykach, poziom zagrożenia dla pszczół jakie powoduje wystąpienie naturalnego, długoterminowego ograniczenie matek w czerwieniu.
Co też może być wyjaśnieniem sytuacji i jednocześnie jest, podstawą dla dalszej analizy i próby określenia przyczyn ubytku pszczół w późniejszym okresie.
Zamieszczone charakterystyki na rysunku 1, pokazują czasowe przesunięcie między terminami składanych jaj a obserwowaną wielkością rodziny. Czyli, ilością pszczół w ulu którą można było zaobserwować.
Jest to modelowanie już po zaistniałej sytuacji, tak więc nie można konkretyzować przykładu a jedynie, traktować jako analogię, do mogącej wystąpić w statystycznej rodzinie, w pasiece. Program do modelowania wykonał charakterystyki przy założeniu stosownych danych mówiących o czterotygodniowym ograniczeniu czerwienia. Przy założeniu, braku wpływu czynników środowiskowych na rodzinę pszczelą przedstawia rysunek 1.
Efekt długoterminowego ograniczenia na wielkość rodziny widoczny jest na rysunku 1. Dla uproszczenia analizy posługuję się tylko dwoma charakterystycznymi wielkościami. Wielkością całkowitą rodziny, określoną krzywą pokazująca ilość pszczół w rodzinie, którą pszczelarz może obserwować. I krzywą pokazującą ilość jaj. Obie charakterystyki pokazują symulowane dane w ciągu każdego tygodnia.
Wiosna była łagodna i sprzyjająca rozwojowi rodzin. Do drugiego tygodnia maja trwał dynamiczny rozwój i nie był widoczny efekt czasowego ubytku pszczół zimowych związanego z tak zwaną wymianą wiosenną.
Pszczoły korzystały z zapasów i bieżącego pożytku. Dynamikę wzrostu liczebności pszczół w rodzinach można było w pełni zaobserwować w drugim i trzecim tygodniu maja. Przyrost ilości pszczół w rodzinach był bardzo duży. Jednak w tym samym czasie wystąpiły przymrozki i zachwianie dopływu świeżego pokarmu białkowego. Obserwowane były bardzo krótkie loty pszczół w ciągu doby. Nastąpiło zachwianie w cyklu rozwojowym. Tak jak wiosną był radykalny wzrost, tak podobnie wystąpił radykalny ubytek pszczół.
Dlatego też, kolega pszczelarz obserwował masowy ubytek pszczół w rodzinach, na przełomie czerwca i lipca. Patrz na radykalny spadek ilości pszczół przedstawiony na rys 1. określający obserwowaną ilość pszczół w rodzinie. Algorytm programu modelującego potwierdził jego obserwacje.
W obserwowanej pasiece pszczelarz zauważył wzrost liczby pszczół w rodzinach i zazimował je w stanie do jakiego mogły się odbudować. Proszę zwrócić uwagę na wzrost liczby składanych jaj w czasie czerwca i lipca. Co poprawiło sytuację w rodzinie. Powyższa zaszłość może, również wpłynąć negatywnie na kolejny sezon. Bo zazimowano niewielkie rodziny. Przy długiej i ostrej zimie, małe rodziny mogą nie zdążyć przygotować się do sezonu. A zwłaszcza do wczesnych pożytków. A może zostaną stracone jeszcze na jesieni lub w zimie
Rys. 1. Czterotygodniowe ograniczenie czerwienia matek.
A wiosną, ilość rodzących się młodych pszczół w rodzinie, ciągle rosła dynamicznie i młode rodzące się pokolenia wymagały odżywiania aby zgromadzić ciało tłuszczowe. Ale wówczas nie było to możliwe. Nie było możliwe w istniejących warunkach środowiskowych. Jednocześnie, stało się to również, przyczyną powstawania kolejnego problemu. Problemu niedożywienia wielu pokoleń w czasie ponad czterech tygodni.
Stało się tak ponieważ, przedłużał się okres braku dopływu świeżego pokarmu białkowego. Był to czas który, spowodował zarówno, ograniczenie czerwienia jak i niedożywienie wielu młodych pokoleń. Kiedy założymy że, skrócone zostało ich życie z powodu niedożywienia. A także zachwianie zdolności do spełniania funkcji społecznych w rodzinie to, jak widać na rysunku 2. wielkość rodziny malała. Została zmniejszona w następnych tygodniach sezonu. Patrz linia czerwona określająca ilość pszczół, opadająca na oś czasu na rysunku 2.. Czerwona pogrubiona strzałka pokazuje możliwy czas występowania ubytku pszczół, począwszy od połowy lipca wyznaczony jako punkt zaczepienia.
Naturalne czynniki środowiskowe, opisane w punkcie 2. i 3. wpłynęły na ograniczenie czerwienia w pierwszej fazie sezonu, począwszy od połowy maja. A efekt końcowy obserwowany był naocznie w czasie począwszy od połowy lipca. Jest to początek grubej strzałki. Patrz na rysunek 2.
Inną już kwestią jest wyeksploatowanie się pszczół w okresie wcześniejszym, z racji wykarmionej, statystycznie zwiększonej populacji pszczół w rodzinie w okresie wczesnowiosennym. Obserwowany doskonały obraz ilościowy w rodzinach niósł ze sobą poważne ukryte zagrożenie, - słabsze biologicznie pokolenia. Pokolenia te, mogły również być niedożywione z racji występującej dynamiki w czasie rozwoju wiosennego. A w następstwie tego, nie posiadać zdolności do spełnienia funkcji życiowych.
Rys. 2. Określenie czasu intensywnego ubytku pszczół.
Podsumowując pragnę powiedzieć że, od połowy maja, pszczoły skazane były na niedożywienie białkowe i nie mogły się z tego wydobyć przez długi czas. Tak więc uważam że, obserwowany ubytek pszczół na przełomie czerwca i lipca powstał w wyniku systematycznego niedożywienia i naturalnego ograniczenia matek w czerwieniu, przez co najmniej, czterotygodniowy okres. Kiedy wyrównała się już pogoda to rodziny mogły nieco się odbudować. Ale wpływ zaszłości był nieunikniony.
Innym potwierdzeniem powyższego stanu niedożywienia było, doświadczenie prowadzone przy hodowli matek pszczelich i sprawdzania ich przeżywalności w tych samych warunkach środowiskowych i czasie.
Okazało się że produkowane serie porównawcze matek, w maju i do połowy czerwca, wykazywały się wybitnie krótką przeżywalnością. Długość życia matek wahała się maksymalnie w granicach 10 do 12 dni. A ich słaba żywotność charakteryzowała się małą ruchliwością i prężnością. Nie była to mała próba. Dotyczyła około 500 matek cyklicznie produkowanych w tym czasie.
Powyższe wyniki wskazują na to że, niedożywienie pokoleń wychowujących ma olbrzymie znaczenie. I jest zdeterminowane zasobnością rodziny pszczelej w pokarm białkowy przed czasem eksploatacji owadów. A ściślej mówiąc duże znaczenie odgrywa dożywienie nowo rodzących się pokoleń w rodzinie.
A co się stało z pszczołami które znikły z rodzin na gryce i we wrześniu po nakarmieniu? Myślę że, stało się to w konsekwencji historycznych zaszłości opisanych wyżej. Jeżeli, pszczoły pojechały w pustych ulach z maliny czy lipy, na grykę to wystąpiła sytuacja spadku już w lipcu i sierpniu. Patrz na przedłużenie krzywej pokazującej ilość pszczół w rodzinie narysowaną linią czerwoną przerywaną. Odchylenie linii czerwonej przerywanej jest wyznaczane przez ilość składanych jaj w rodzinie, w okresie poprzedzającym. Nawet jeśli wydawało nam się że jest to czerwienie wystarczające, to jednak czas niezbędny na odbudowanie rodziny przed zimą był już za krótki. Teoretycznie, przy braku lub znikomym czerwieniu, strata rodziny wypada na początek lipca i termin ten może sięgać aż do wiosny 2008 roku. Co jest zgodne z doniesieniami pszczelarzy. A także informacją o ubytku pszczół po zakarmieniu i spadkami rejestrowanymi do lutego 2008 roku (informacja z forum dyskusyjnego). Wskazuje to na
słuszność przedstawionej teorii.
A główny winowajca stanu rzeczy to: niedożywienie wielu pokoleń pszczół. Dopiero wiosną dowiemy się o wielkości strat w pasiekach i ich słabej kondycji mimo lekkiej zimy.
5. Czynniki chorobotwórcze.
Opisane wyżej zależności wynikające z naturalnego ograniczenia matek w czerwieniu, mogły spowodować nasilenie inwazji bakterii chorobotwórczych i warrozy w rodzinach.
Tak więc, spirala śmierci dla pszczół została nakręcona o wiele wcześniej niż obserwowane efekty. Jeśli, wiosną rodzina startowała z niskim poziomem zarażenia warrozą i weźmiemy pod uwagę upływający czas, oraz radykalny spadek owadów w składzie rodziny, to musimy sobie zdawać sprawę z ilości namnożonych i występujących pasożytów w rodzinie. Jesienią z łatwością można było obserwować warrozę na pszczołach. Tylko z racji ubytku pszczół ulowych, przypadało trzykrotnie więcej osobników warrozy na pojedynczą pszczołę. A przecież, warroza rozwija się w swoim tempie, niezależnym od ilości pszczół w rodzinie. I wiemy że lipcu, sierpniu itd. jest jej o wiele więcej niż wiosną.
Choroby pszczół dorosłych w tym wypadku nie powinny stwarzać zagrożenia ponieważ, dzięki ubytkowi pszczół dorosłych, rodzina czyści się z tych chorób, dzięki zmniejszeniu lub likwidacji źródła zakażenia. Dotyczy to również chorób czerwiu w których dorosłe pszczoły są źródłem zakażenia.
Pod znakiem zapytania pozostają inne choroby czerwiu, oczywiście poza warrozą. I w tym wypadku nie mam zdania.
6. Podsumowanie.
Co mamy robić w takiej sytuacji? Czy pszczoły pozostaną jeszcze w naszych ulach i na jak długo? Tego chyba nikt nie jest w stanie powiedzieć. Ale powinniśmy się uczyć od innych i wracać do analizy przecież już wcześniej występujących, podobnych sytuacji w historii pszczelarstwa.
Upatruję alternatywę i sukces w proekologicznej gospodarce zarówno pszczół jak i bliskich okolic pasieki.
Jestem zwolennikiem prowadzenia pasiek w proekologiczny sposób. Sposób, dostosowany do potrzeb owadów i wykorzystujący jedynie ewentualną nadwyżkę zapasów z rodziny.
Pszczelarz który zgłosił się z problemem ubytku pszczół, zabrał im miód zgromadzony po sadach i rzepaku. Był wówczas, bardzo zadowolony ze zbiorów. Czy nie popełnił błędu? Czy nie zaostrzył nieświadomie kryzysu?
Patrząc na model struktur, można śmiało powiedzieć że, przy tak dynamicznym wiosennym rozwoju grupa zbieraczek nektaru w rodzinie, dominowała i wykazała się rzetelną pracą. A co się stało później? W wyniku braku zapasów i głodu w naturze? To też już wiemy.
Powinniśmy dbać o środowisko w sposób intensywny i przemyślany. Występujące kwiaty na roślinach, dzikich wysoce pyłkowych i miododajnych, pozwolą utrzymać pszczoły w trudnych okresach zachwiania pogody.
Musimy, potencjalnie zapewnić ciągłość dopływu pokarmu. Bo pogada jest zmienna. A pożytki nietowarowe mogą być także, jedynym ratunkiem dla pszczół. Wówczas kiedy, w czasie występowania pożytków towarowych pogoda nam nie sprzyja. Systematycznie występujące pożytki są ważne, bo wyrównują i określają poziom stabilności czerwienia matek. Jest to czynnik wprowadzający wysoki poziom zdolności rodzin pszczelich do pozyskiwania miodu i tworzenia zapasów. Przynajmniej tak wynika z komputerowych symulacji struktur.
Pszczelarze powinni tworzyć pastwiska pszczele. Ale czy to jest możliwe? Zapewne nie uda się nam, - być obszarnikami na " Majątku", aby zapewnić jadło dla pszczół. Ale jeśli tego nie będzie, to trudno sobie wyobrazić bezproblemową przyszłość i rozwój pszczelarstwa.
Pozostawiając w rodzinach miód w gospodarce proekologicznej nie zyskujemy bezpośrednio, ale mamy szansą zyskać w przyszłości większą jego ilość lub zachować pszczoły przy życiu.
Pszczelarz powinien odpowiedzieć sobie na pytania. Czy chce mieć pszczoły i utrzymywać ciągłość istnienia pasieki? Czy miód, ryzykując straty wynikające z maksymalizowania zysków? Najprawdopodobniej sposób gospodarowania będzie ulegał zmianom. I kompromisowym wyjściem w tej sytuacji jest, tworzenie corocznie nowych rodzin, o które dba się w sposób zapobiegliwy z przeznaczeniem na użytkowanie w następnym sezonie. A w sezonie bieżącym eksploatuje się tylko rodziny "stare". Pozyskane w roku ubiegłym. Wówczas, przy tworzeniu nowych rodzin łatwo jest walczyć z chorobami pszczół.
Jest jeszcze kolejny problem nie poruszony a jednak o tyle ważny i istotny że, może mieć wpływ na wnioski wynikające z poruszonych spraw. Są to różnice zachowań wynikające z adaptacji do środowiska użytkowanych linii i ras pszczół. Efekty ubytku pszczół lub upadku rodzin nie były obserwowane w tak charakterystyczny sposób w rodzinach i liniach pszczół które, charakteryzowały się późniejszym rozwojem wiosennym. Rodziny nie pokonały problemów wynikających ze środowiska ale opisane wyżej czynniki również, nie wpłynęły na nie zbyt dotkliwie.
JMM
|